Pięć wakacyjnych aktywności…po naszemu 1. Marko od dłuższej chwili wpatrywał się w telefon. Założył nawet okulary do bliży. – O co tu chodzi? Zobacz ty – pokazał mi w końcu smsa od Dimitrisa – Jest dla nas lusterko do odebrania w ratuszu – przetłumaczyłam smsa z niedowierzaniem. – Jakie lusterko? „O kathreptis” (z gr. lustro) […]
przeprowadzka
Dwa tygodnie temu wróciliśmy na Kretę po miesięcznej podróży, w czasie której nakręciliśmy naszym autkiem ok. 5700km, przemierzając Grecję, Włochy, Austrię, Czechy, Polskę, Węgry, Rumunię i Bułgarię. Ta podróż po raz kolejny uświadomiła nam, jak mocno siedzi w nas … Grecja. Mowa zatem będzie o małych, rozkosznych greckich przyzwyczajeniach, z których wcześniej nie zdawaliśmy sobie […]
Dziś w temacie mediów… Tych dużych mediów, co to chyba wszyscy wiemy jakimi prawami się rządzą, ze dobry news to zły news i tak dalej… Bezduszność i obcesowość tego mechanizmu zaskoczyła nas ostatnio mimo wszystko, zwłaszcza, że w związku z pożarami przydarzyło nam się kilka kontaktów z dużymi mediami telewizyjnymi i radiowymi. W drugim dniu […]
Kalo mina… dobrego miesiąca… Pożar ustał. Pierwszy dzień bez alertów. Ale dzisiejsze „kalo mina” jest ciche, niewyraźne, pełne obaw. Jakieś niewłaściwe i obojętne wobec tych, którzy stracili domy, zwierzęta, gaje oliwne, uprawy, zakłady. Ile trzeba siły, żeby znów zacząć od początku? Rozgarnąć czarną ziemię, posadzić pierwsze młode drzewko? Nie umiem sobie wyobrazić. Cóż to takiego […]
Pamiętam, jak wiele, wiele lat temu, na kilka tygodni przed naszym ślubem, moja mama – polonistka z krwi i kości – zadała nam mentorskim tonem to niezapomniane pytanie: – Powiedzcie dzieci, czego synonimem jest dla was dom? Popatrzyliśmy na siebie z Magdą niepewnie, trochę jak uczniowie w szkole wyrwani do tablicy. Przez wiele lat nie […]
Rozkminę mam. Dziwną. Otóż… Im dłużej mieszkam na Krecie, tym mocniej czuję, że to gadanie o greckim siga siga to trochę ściema jest. Może kiedyś w dobie wiejskich wspólnot Krety rolniczo – pasterskiej można było mówić, że siga – siga, razem powolutku damy radę. Teraz raczej obowiązuje „Ti na kano?”, takie bardziej pesymistyczne i negatywnie […]
– Potrzebuję choćby jakiegoś małego sukcesu – powiedziałam zniecierpliwiona rano. I sukces nadszedł. Co prawda, tu, na Krecie, sukcesem bywają te z pozoru oczywiste, proste rzeczy, ot, choćby zamówienie w greckim systemie kart EHIC (czyli polski EKUZ). W związku z tymi kartami zwizytowaliśmy kilka urzędów KEP (czytaj swojsko KJEP czyli taki tutejszy urządu obsługi obywatela) […]
Konsekwencją wsadzania kija w mrowisko bywają często komentarze w rodzaju: „i dlatego właśnie nie przeprowadzę się do Grecji”, „Grecja? Jednak tylko na wakacje”, „kiedyś myślałam o przeprowadzce, teraz jestem pewna, że to nie dla mnie”. Trochę takich reakcji pojawiło się i u nas, po naszych niedawnych smutnych doświadczeniach. A przecież opisałam je tylko i wyłącznie […]
Dziś mija 8 lat od dnia, w którym zapakowaną pod korek suzuką zajechaliśmy pod nasz kreteński dom w nikomu nie znanej, górskiej wiosce Mourne. Można więc powiedzieć, że skończyliśmy właśnie kreteńską podstawówkę. Czy z czerwonym paskiem? Czy ze wzorowym zachowaniem? Z 3+ z greckiego? Z 4 z historii i botaniki? Czy to ważne? Nie wiem […]