Nasze koteczki
Nasze słoneczka…
Jedno niestety zgasło w maju – nasza ukochana ruda piękność Agatka, która 8 lat temu wybrała nas na swoich człowieków i pozwoliła nam buszować po swoim terytorium .
Ale kreteńskie przestrzenie nie znoszą próżni. Natychmiast pojawiła się Xenia, niby szaro czarna, ale z odrobiną słonecznej rudości.
A w pierwszym dniu campu flamenco ktoś porzucił pod naszym domem 8tygodniowego nieboraka.
No i Paco zwany Gienkiem już z nami pozostał.
Dziś w strugach deszczu wyruszamy do Paleochora poprowadzić tygodniowy obóz wędrowny. Kotkami zaopiekuje się niezastąpiona sąsiadka Gina.
Ależ jak to trudno się rozstać


