Flamenco camp 2026
Na Krecie spadł pierwszy deszcz od kilku miesięcy. A w Spili odbył się nasz Camp Flamenco, organizowany wraz z Maria La Campana .
To już 8y raz, gdy na Kretę zjechały Flamenquity, by zgłębiać tę trudną sztukę tańca. Padało, padało, ale w sercach – ogień Ucichł stukot obcasów, szum spódnic, dźwięk kastanietów…. Codzienne zajęcia, codzienne wycieczki i biesiady, mnóstwo śmiechu i tańca, nie tylko flamenco. Piękna sesja fotograficzna, poprowadzona dyskretnie, z humorem, znawstwem i reporterskim okiem przez Adama Dereszkiewicza
A na koniec pokaz flamenco w wiejskim kafenio w naszej górskiej wiosce. Wielu kreteńskich widzów naszego koncertu nigdy wcześniej nie widziało flamenco. Tym bardziej ten niby abstrakcyjny projekt flamenco na Krecie ma dla nas głęboki, interkulturowy sens.
Jedna z Flamenquit napisała słowa, od których łza wzruszenia się w oku kręci:
„to nie były zwyczajne grupowe wakacje,
ale mała, niezwykła historia, która wydarzyła się nam gdzieś między słońcem a morzem,
śmiechem a ciszą, tańcem i chwilami, których nie chciałoby się kończyć.
Każdy wspólny czas miał swój własny kolor i smak: szczere uśmiechy, rozmowy-poważne i zupełnie niepoważne,
spojrzenia zatrzymane na widokach, które chłonęliśmy razem, szalone kąpiele w morzu i w basenie,
słony wiatr muskający skórę oraz zapach Krety, który rozpieszczał nozdrza
– jak coś dawno znanego, a jednak wciąż na nowo odkrywanego.
A potem muzyka – i ten nasz wspólny przytup do rytmów, które poruszały nie tylko ciała, lecz także coś głębiej.
I jedzenie, które rozpieszczało kubki smakowe, jakby sama Kreta chciała zatrzymać nas przy sobie jeszcze na chwilę.
Byliśmy flamenco.
Byliśmy Kretą.
Byliśmy razem.
I może właśnie dlatego ten camp nie kończy się wraz z powrotem do domu, ale zostanie w nas na długo w uśmiechu,
wspomnieniu, zapachu i melodii,
która jeszcze długo będzie grała gdzieś pod sercem”
A tu filmik z naszego flamenco campu 2026
migawki z sesji zdjęciowej Adama
Zapraszamy na kolejny CampFlamenco

















