Via ferrata i canyoning
Via ferrata i canyoning na Krecie? A i owszem! Taka przygoda tylko z Manosem i jego ekipą z CanyoningCrete. Trochę wciąż nie dowierzamy, ale 2 dni temu przypięci liną do skał balansowaliśmy na klifach gór Asterousia, doświadczając canyoningu i via ferrata po kreteńsku (zjazdy na linach w kanionie, przejście w uprzęży po zabezpieczonej ścianie).
W kilku komentarzach pod fotami pojawiły się słowa pełne troski, podziwu, lęku.
Może rzeczywiście tak jak ktoś napisał niezłe z nas świry i wariaci. Głowa siwieje, d***a szaleje – mówią.
Chcę jak najdłużej zachować w sobie szaleństwo i ciekawość. To unikalne doświadczenie okazało się wyzwaniem nie tylko dla ciała, ale przede wszystkim dla umysłu.
Sami wobec przepaści, skupiamy się na tym, gdzie najlepiej postawić stopę, jak rozłożyć ciężar ciała, za co się chwycić. Powolutku przesuwamy się do przodu, koncentrując myśli wyłącznie na następnym kroku, ciało i umysł uczą się skupienia i zaufania. Obezwładniająca przestrzeń wokół jest najlepszą nagrodą za wysiłek, za pracę, za podjęcie wyzwania.
Nie wiem w jaki sposób zdołałam jeszcze drżącą ręką nagrać sporo materiału filmowego. Skleciłam z tego krótką rolkę, którą tu wrzucam i zapraszam do oglądania, bo foty nie oddają jednak pełni sytuacji.
Taka Kreta też istnieje…
Kto był?
Kto chciałby spróbować?
Zalała nas dzisiaj adrenalina…
Uwielbiam Cię Kreto










