Po ponad 5 latach mieszkania na Krecie już wiem, że najwięcej stresu przynoszą mi tutaj miesiące ekstremalnej letniej pogody. Przedtem nigdy nie przyjeżdżaliśmy na Kretę w lipcu i sierpniu. Wybieraliśmy maj, czerwiec, wrzesień, październik, zarywając szkołę Matiemu, naszemu synkowi, który raczej nie miał do nas nigdy o to pretensji. 🌡 Kreteńskie lato to upał na […]
kreteńska codzienność
Siedzę na lotnisku w Chania. Abstrakcyjnie pustym. Nadaliśmy już walizę pełną oliwy, raki i oregano. Mało w niej ciuchów. W ostatniej chwili wrzuciłam czapki. Bo przecież lecimy do Polski. I znów mierzę się z tym przedziwnym uczuciem, które narasta we mnie rok za rokiem. Cieszę się na spotkania z bliskimi. Ale nie cieszę się, że […]
Czy przeprowadzać się na Kretę? Może jednak tak, bo śnieg wreszcie topnieje… Hurrraaa… Topnieje… Zobaczcie foty z dziś. A tu i tu foty zimowe, z ubiegłych dni. ❄Oj, nie po to się było człekowi przeprowadzać się na słoneczną Kretę, co by teraz brodzić po kolana w śniegu, w przemoczonych butach, w 3 warstwach odzieży termicznej […]
Wioska na Krecie? W górach? Na południu? Tam gdzie psy d…i szczekają? Nikt tam się nie przeprowadza. Wybierzcie coś na północy, koło Heraklio, albo Chania najlepiej. Blisko lotniska. Tam najwięcej Polaków – tak nam mówiono. No i tak to jesteśmy w górach, naszym domem wioska na Krecie, na południu, gdzie diabeł mówi dobranoc Zdajecie sobie […]
Próbuję napisać życzenia świąteczne, ale nie idzie mi. Przez kilka dni padały ulewne deszcze i szalały błyskawice. W wielu tutejszych domach chłód i wilgoć przenika do kości i zziębniętej duszy. Na wzgórzu, które widać z okna naszej kuchni, pasą się już owce Spirosa. Nie było ich tu od wiosny. To znak, że oto wchodzę w […]
Nasze życie nie zawsze jest piękne i kolorowe… Zdarzają się też problemy i wyzwania. Przez ostatnie trzy dni nie mieliśmy w domu wody. Nie tylko my, większość naszych sąsiadów spotkał ten sam los. Powód – wymiana rur w okolicy, bardzo suche lato czy jakieś problemy natury technicznej. Nie mieliśmy czasu tego dociekać w gorączce organizowania […]
Wpiszesz mi się do pamiętnika?” – pamiętacie te śliczne kolorowe zeszyty z dzieciństwa, w których wpisywaliśmy sobie nawzajem ku pamięci, kilka słów, jakiś prosty wierszyk, rysowaliśmy parę kwiatków, albo myszkę Miki, różową świnkę, las, dom nad rzeką. Obyczaj ten dziwny nie przetrwał pewnie do obecnych czasów. „Idź śmiało przez życie, miej wesołą minkę Łap szczęście […]
Nasz świat zamknął się w małej bańce. Bańka to piękna, pachnąca wiosną, morską wodą, grająca dzwonkami kóz i wiatrem w skalnych przepaściach. Przemierzamy puste, rozświetlone słońcem przestrzenie. Sami. Czy jest tu jeszcze ktoś oprócz nas? Czy jesteśmy rozbitkami na tej idyllicznej wyspie? Wczoraj podczas naszej 6 godzinnej wędrówki widzieliśmy 4 ludzkie twarze. Przy pensjonacie w […]
Przeprowadzka na Kretę … tym razem minusy. Post emigracyjny Marka rozbił bank (ponad 450 polubień, ponad 120 komentarzy). Jesteśmy w szoku, że ten temat okazał się tak fascynujący. Chyba wszyscy potrzebujemy pozytywnych treści w ten dziwny, ciemny czas. Dziękujemy za tyle komentarzy, za tak serdeczny odbiór. Nie wiem jak nam pójdzie tym razem, ponieważ jak […]
Emigracja na Kretę …. Jak to jest z tą emigracją? Czy fakt, że urodziliśmy się w danym kraju, skończyliśmy w nim szkoły, znaleźliśmy pracę, założyliśmy rodzinę, mamy przyjaciół oznacza, że dożywotnio będziemy w nim mieszkać? Co takiego powoduje ludźmi, że szukają lepszego (piękniejszego, bogatszego, ciekawszego, bardziej przyjaznego) miejsca do życia? Czy zawsze chodzi przede wszystkim […]
Dawno nie czytałam książek. Ot tak, po prostu… Przecież mogłabym ułożyć się na plaży, w tamaryszkowym cieniu i zanurzyć w książkowej rzeczywistości. Niestety, wstyd się przyznać, trudno mnie spotkać z książką na leżaku. Wzrok mój nie łapie ostrości na literach, ich niekończące się rzędy w ogóle nie prowadzą mnie w świat, stworzony przez autora. Raczej […]
Nigdy nie sądziłam, że kiedyś będę przeczesywać przydrożne zarośla w poszukiwaniu pierwszej orchidei że będę zgłębiać różnice między, delikatnym fenkułem maratho, który pachnie anyżkiem a tym niejadalnym, olbrzymim, o grubej łodydze, z zielonym pióropuszem grubego kopru że będę jeździć na pobliski płaskowyż po to tylko by sprawdzić, czy może pojawiły się już endemiczne tulipany że […]