Próbuję napisać życzenia świąteczne, ale nie idzie mi. Przez kilka dni padały ulewne deszcze i szalały błyskawice. W wielu tutejszych domach chłód i wilgoć przenika do kości i zziębniętej duszy. Na wzgórzu, które widać z okna naszej kuchni, pasą się już owce Spirosa. Nie było ich tu od wiosny. To znak, że oto wchodzę w […]